Warsztaty Copernicon 2015 – Graj Postacią !

Druga część podsumowań poCoperniconowych, w której w skrócie dowiecie się o ciekawym sposobie tworzenia postaci. Zaserwujemy Wam kilka naprawdę interesujących BNów do wykorzystania w praktyce na sesji!

W pierwszych słowach muszę podziękować Włodiemu, który zainspirował mnie swoją metodą kreowania postaci niezależnych oraz Torowi za wkład i zaangażowanie ze strony publiki! Dobra robota, Panowie 🙂

Na prelekcji poruszaliśmy kilka kwestii, na które warto zwrócić uwagę podczas tworzenia bohaterów niezależnych.

Pierwsza rzecz – wydaje się prosta i oczywista, choć często się o niej zapomina – to rozglądać się dookoła i chłonąć otoczenie. Ileż fascynujących indywiduów pojawia się co chwilę w parkach, środkach transportu czy osiedlowych sklepach! Przytoczyć tutaj muszę moją niedawną podróż tramwajem na uczelnię, kiedy to w przesuwnych drzwiach stanęła na przeciw mnie kobieta w długim szarym płaszczu, wydawałoby się dziewczyna w moim wieku, i super – ładna, zgrabna, czerwona szminka na ustach, szeroki uśmiech. Tylko, że z ręki zwisała jej długa smycz, na końcu której telepał się pluszowy nieduży piesek… Przyjrzałam się uważnie i dopiero wtedy dostrzegłam albo raczej dowąchałam się, że owa pasażerka chyba wcale nie lubi się z bieżącą wodą i prysznicem. Niezrównoważony, tajemniczy NPC gotowy !
Innym razem, miałam ogromne szczęście spotkać jednego dnia kilka razy tego samego chłopczyka w czapeczce z daszkiem. Nic złego nie robił, tylko ciągle kopał dużą kolorową piłkę, która leniwie toczyła się po zieloniutkiej trawce. Było lato i żar lał się z nieba, a ja stałam w korku w autobusie. W pewnym momencie kierowca kazał nam wysiadać, bo na skrzyżowaniu wykrzaczył się tramwaj. Ot, pech i nieszczęście. Wtedy przyszło mi do głowy, że ten okropny czarnowłosy chłopczyk z kolorową piłką i przekrzywioną czapeczką mógłby doskonale służyć za rodzaj symbolu w przygodzie. Symbolu nadchodzącego nieszczęścia, a mądrzy gracze wychwycą z opisu te istotne smaczki… (Drużyno Zew Cthulhu Warszawa 90te? ;))

Kolejną kwestią są nasi znajomi, przyjaciele i rodzina. Co oni mają wspólnego z tworzeniem scenariuszy? Ano bywają naprawdę niezastąpioną pomocą przy okazji improwizacji NPCtów. Nie bójmy się z nich korzystać – zaczerpnijmy chociaż najmniejsze szczegóły z wyglądu lub charakteru, a już nasi BNi będą różni i będą „jacyś”. Ponadto, jeśli to nasi bliżsi znajomi, to my jako Mistrzowie Gry będziemy z łatwością wiedzieli jak ich zagrać!

Kubuś Hobbit wspomniał tutaj także o korzystaniu z wzorców – nazwijmy to – pop-kulturowych, czyli przedstawiając czy improwizując NPCa powołajmy się w opisie na znanych aktorów, muzyków, celebrytów czy zwyczajnie osoby, których wizerunek i wygląd są znane. To naprawdę wiele ułatwia 🙂

Ostatnią kwestię pozwolę sobie poruszyć w następnej notce, co by ta nie była za długa i nie zniechęcała do czytania 🙂
A na razie podsumuję jednym zdaniem – chłońmy otoczenie, bo to kopalnia inspiracji!

No właśnie… otoczenie… Na koniec podzielę się jeszcze moją ostatnią przygodą – otóż, wracając do domu pod wieczór mokrą od deszczu ulicą spostrzegłam na krawężniku przy ulicy mały dziecięcy bucik pozostawiony sam sobie. Rozwiązany. Właściciela nie ma. Cisza wokół. Od razu nasunęło mi się skojarzenie ze słynną sceną z „Cmętarza Zwierząt” S. Kinga. Kto czytał, ten wie, kto nie czytał, niech przeczyta jeśli ma odwagę. Ja czym prędzej pobiegłam do domu…

bucik

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz