Wpisy

Kuźnia NPCów – prezentacja do pobrania

Zgodnie z obietnicą – ostatnia prelekcja z Czas Na Przygodę do pobrania tutaj 🙂
Zachęcam również do zajrzenia w poprzednie nasze artykuły Słów kilka o tworzeniu NPCtów cz. II oraz  Graj NPCtem! – czyli Kuźnia NPCtów na Pyrkonie 2016 🙂

 

Dobrego odbioru 🙂

Niedzielni NPCe – czyli Kuźnia Bohaterów Niezależnych #05

Mia De Feo

Archetyp: Power of Excitement

Mia ma 17 lat i należy do tych niebywale przebojowych nastolatków. Wszędzie jej pełno, wie wszystko o wszystkich i chętnie się tym dzieli. Jednak powiedz jej, że Marty McFly to tylko wymysł reżyserów, a śmiertelnie się na Ciebie obrazi. Jej nieodłącznym elementem stroju jest wytarta stara bluzka z logiem „Powrotu do Przyszłości”. Mia absolutnie całym sercem kocha tę trylogię, a wspomniany Marty to jej największa miłość. Cóż, każdy inny adorator musi się liczyć z tą solidną konkurencją.

  • Jeśli Wasza sesja jest osadzona w latach 80. łatwo możecie wykorzystać wątek powstawania kolejnych części słynnej trylogii Zemeckisa. Rola Mii mogłaby nabrać nieco innej barwy.

Jak przystało na fankę „Powrotu..” Mia przemieszcza się na desce, a w każdej podróży towarzyszy jej walkman (discman, mp3, cokolwiek co pasuje do klimatu) z wiadomą ścieżką dźwiękową. Mia ubiera się typowo w stylu lat 80. (jeśli sesja nie dzieje się w latach 80. to absolutnie żaden problem, Mia jest wierna epoce kiczu;)) Przetarte dżinsy, dziurawe trampki, ramoneska i czerwona bandamka na głowie. (czy jest ładna? Mistrzu Gry – wedle uznania, co Ci jest potrzebne ;)) Jedno jest pewne – Mia ma dość chłodny stosunek do mężczyzn (wszystkich, którzy nie są Martym). Dlaczego? Przez pewien niechlubny epizod z jej życia. Mając 15 lat zaangażowała się w związek ze starszym chłopakiem – Butchem, który trudnił się dealowaniem i sprowadzaniem najróżniejszych ‘towarów’ zza granicy. Dała się ponieść emocjom i sama prowadziła dość ‘rock’n’rollowy’ tryb życia. Do momentu kiedy obudziła się na squacie, kompletnie nie pamiętając poprzedniej nocy, a jedyną pamiątką po hucznej imprezie był dziwny tatuaż na plecach. Co przedstawia? Dwa wektory wpisane w koło. Do tej pory nie wie co oznaczają, wciąż próbuje ustalić kto zrobił jej ten tatuaż i co on przedstawia. Zbiera również pieniądze na usunięcie znamienia, choć w jej przypadku nie jest to proste. Nie wie tez co stało się z Butchem, on po prostu zniknął, zaraz po tej felernej nocy. Nawet jej nie bronił? (Dlaczego, Mistrzu Gry ? Co wtedy zaszło?)

Mia nie ma najłatwiejszej sytuacji rodzinnej: jej mama pracuje jako pielęgniarka na dwie zmiany, a ojciec dosyła tylko alimenty zza granicy. Jest jedynaczką. Ale ma psa – Faworka, z którym spędza mnóstwo czasu. To najlepszy przyjaciel i wierny towarzysz jej szalonych wypraw. Za niego – i oczywiście Marty’ego – oddałaby swoje życie.

Mia może stanowić wątek poboczny lub być jedną z głównych osi fabuły. Jedno jest pewne, jeśli BG pomogą jej rozszyfrować frapujący ją od 2 lat problem, zyskają jej dozgonną wdzięczność i naprawdę solidne kontakty… i oczywiście autograf Marty’ego, jak już go odnajdzie i wyjdzie za niego za mąż J

Ulubione cytaty: Kamon, to da się zrobić! ; Siemaneczko, mordy! ; No nie mów mi, że nie wiesz kto to jest Marty Mc Fly….

Cechy charakterystyczne: forever young, lekka dusza, optymistka, energiczna, chętna do działania, zdeterminowana, wesoła, wdzięczna, żądna przygód ; naiwna, porywcza, histeryczna, słomiany zapał, infantylna, bezstroska.

Utwór towarzyszący: Power of Love

Niedzielni NPCe – czyli Kuźnia Bohaterów Niezależnych #04

Giordano Bartolorno – Wiecznie wędrujący śpiewak operowy

Utwór postaci (koniecznie czytajcie z muzyką!): Jekyll & Hyde – Alive

Giordano jest wielkim mężczyzną, którego podobno nikt nigdy nie widział z nieułożonymi włosami, nie mówiąc już o rękawiczkach źle dobranych do reszty ubioru, czy z niesmaczną potrawą na talerzu, a trzeba wam wiedzieć, że ten sybaryta jest niezrównanym znawcą kuchni całego znanego świata. Zawsze przy okazji świąt Bożego Narodzenia na salony wraca plotka głosząca, iż kiedyś próbował zamówić ludzkie mięso – sam zbywa to głośnym i serdecznym śmiechem. Kiedy po salonach roznosi się echo jego potężnego śmiejącego się głosu, jego dusza, a raczej to co z niej pozostało, cieszy się, że ta fałszywa plotka to jedyna informacja jaka wokół niego krąży, a mogło być o wiele gorzej. Ale o tym później!

Najpierw musicie wiedzieć, że Giordano jest nie tylko grubym brzuchaczem, ale posiada też sporo mięśni. Wychowany w biednej rodzinie tragarzy portowych szybko zaczął pracować i walczyć o byt. Nie tylko w przenośni.  Oprócz szerokich barków o jego przeszłości huczy też kształt twarzy, gdyby nie fortuna i wspaniały głos, nazwalibyście ją szpetną niczym poharatana dupa wołu, ale kiedy człowiek jest w stanie lekką ręką wydać na kolacje dla znajomych kilka tysięcy franków, to jego twarz kwitowana jest jako nietypowej urody. Otaczający go ludzie zwracają bardziej uwagę na jego śpiew, zasobny portfel, poczucie humoru i smak, aniżeli te dwa ekhm szczegóły. Jednak nigdy nie próbujcie poruszać przy nim  kwestii jego dzieciństwa. Wpada wtedy w szaloną furię. Nie słyszeliście historii syna barona De Fontier? O tym jak stracił oko wylatując z sali balowej przez witraż?

Skoro już wiecie jak nasz wspaniołogłosy wielkolud wygląda, co lubi i jakich tematów przy nim nie poruszać, zdradzę wam sekret. Tajemnica ta jest jego największym utrapieniem, co noc zrywa mu sen z powiek, przez nią drżą mu ręce i to z jej powodu pochłania ogromne ilości jedzenia i alkoholu. Myśleliście, że śmieje się bo jest radosny? Jego rubaszny śmiech to wydobywające się jęki duszy, to próba ukrycia tego, że boi się każdej chwili swojego życia. Dlaczego? Otóż Giordano Bartolorno w trzydziestej wiośnie życia, kiedy myślał, że w jego podłym życiu tragarza już nigdy nic się nie zmieni na lepsze spotkał wiedźmę. Owa władająca mrocznymi mocami kobieta obiecała mu resztę życia w splendorze i chwale, za drobny szczegół jakim jest jego dusza. Giordano zgodził się, jednakże postanowił oszukać wiedźmę sobie tylko znanym sposobem. Jak do tego doszło, historia milczy. Faktem jednak jest, że czarownica dostała tylko połowę, tą gorszą. Bartolorno dostał zaś wszystko o co prosił, piękny głos, smak, gust oraz dar zjednywania sobie ludzi, którego nie może wykorzystać ze spokojem, bo wie, że po świecie krąży jego zła połowa dusza i wiedźma szukająca zemsty. Ponoć od tygodni nie zmrużył oka, a funkcjonuje tylko dzięki specjalnym środkom wspomagającym, które kupuje od ambasadorów z egzotycznych krajów…

Ulubione cytaty: Nie, nie, nie! Złotko nie możesz ubrać karminowej sukienki do tych rękawiczek, to nie-dopuszczalne!… zaraz… Ty też to słyszałaś?...

Cechy charakterystyczne: głośny, wielki, wiecznie w podróży, chojrak z pozoru, bezsenność, zdecydowany, przerażony, wspaniały głos, otoczony fanami

(Za utwór podziękowania lecą dla Jaskoviakusa!)

Graj NPCtem! – czyli Kuźnia NPCtów na Pyrkonie 2016!

Pyrkon przeminął, a my dziękujemy za prawdziwe TŁUMY na naszych prelekcjach i warsztatach – to była ogromna przyjemność!

Poniżej znajdziecie prezentację, którą wspieraliśmy się na Pyrkonie podczas prelekcji i warsztatów z tworzenia Bohaterów Niezależnych.

Kilka szybkich myków i trików, gdy na szybko potrzebujemy wprowadzić NPCta? Chłońcie otoczenie, obserwujcie ludzi dookoła, pamiętajcie o swoim najbliższym otoczeniu.

Maciej więcej czasu i szczegółowo planujecie rozpisać NPCtów? Warto pomyśleć o archetypach (Dziecko, Rodzic, Dorosły) i pomyśleć nad ich charakterystycznymi cechami (dziecinny/wieczny chłopiec, opiekuńczy/odpowiedzialny, szary/zwykły).

Ciekawym zabiegiem jest również nadanie NPCtowi cech zwierzęcych, np. lew czyli władczy, pewny siebie, dumny; niedźwiedź, czyli silny, powolny, postawny; lis, czyli cwany, sprytny. Charakter to jedno, ale cechy zwierzęce mogą także tyczyć się wyglądu!

Linia życia – niech nasi Bohaterowie Niezależni też mają życie i swoją historię. Będą przez to dużo bardziej wiarygodni i interesujący, a dodatkowo nam, jako Mistrzom Gry, łatwiej będzie wczuć się w tę postać i odpowiednio reagować na otoczenie oraz poczynania Graczy.

Kolejnym zabiegiem pomocnym przy tworzeniu historii, charakteru lub lęku Bohatera Niezależnego są kolory, czyli to jak nasz NPCet czułby się np w pokoju czarnym, czerwonym, zielonym, etc… Czemu w czarny kojarzy mu się źle? Co do tego doprowadziło? Dlaczego w czerwonym jest agresywny? Czemu zielony napawa go spokojem i sprawia, ze czuje się zrelaksowany?

Na koniec podrzucę jeszcze dwa linki, którymi inspirowaliśmy się przy planowaniu prelekcji i warsztatów.

http://www.etbscreenwriting.com/ – Laurie Hutzler to specjalistka od scenopisarstwa filmowego.

http://www.gamasutra.com/blogs/FilipWiltgren/20160111/263317/How_to_Create_a_Strong_Game_Plot.php – drugi link podpowiada twórcom fabuł, ale przy wymyslanych na szybko NPCtach również fajnie się sprawdza 🙂

Dobrego odbioru!

Bohater-Niezależny

Warsztaty Copernicon 2015 – Graj Postacią !

Druga część podsumowań poCoperniconowych, w której w skrócie dowiecie się o ciekawym sposobie tworzenia postaci. Zaserwujemy Wam kilka naprawdę interesujących BNów do wykorzystania w praktyce na sesji!

W pierwszych słowach muszę podziękować Włodiemu, który zainspirował mnie swoją metodą kreowania postaci niezależnych oraz Torowi za wkład i zaangażowanie ze strony publiki! Dobra robota, Panowie 🙂

Na prelekcji poruszaliśmy kilka kwestii, na które warto zwrócić uwagę podczas tworzenia bohaterów niezależnych.

Pierwsza rzecz – wydaje się prosta i oczywista, choć często się o niej zapomina – to rozglądać się dookoła i chłonąć otoczenie. Ileż fascynujących indywiduów pojawia się co chwilę w parkach, środkach transportu czy osiedlowych sklepach! Przytoczyć tutaj muszę moją niedawną podróż tramwajem na uczelnię, kiedy to w przesuwnych drzwiach stanęła na przeciw mnie kobieta w długim szarym płaszczu, wydawałoby się dziewczyna w moim wieku, i super – ładna, zgrabna, czerwona szminka na ustach, szeroki uśmiech. Tylko, że z ręki zwisała jej długa smycz, na końcu której telepał się pluszowy nieduży piesek… Przyjrzałam się uważnie i dopiero wtedy dostrzegłam albo raczej dowąchałam się, że owa pasażerka chyba wcale nie lubi się z bieżącą wodą i prysznicem. Niezrównoważony, tajemniczy NPC gotowy !
Innym razem, miałam ogromne szczęście spotkać jednego dnia kilka razy tego samego chłopczyka w czapeczce z daszkiem. Nic złego nie robił, tylko ciągle kopał dużą kolorową piłkę, która leniwie toczyła się po zieloniutkiej trawce. Było lato i żar lał się z nieba, a ja stałam w korku w autobusie. W pewnym momencie kierowca kazał nam wysiadać, bo na skrzyżowaniu wykrzaczył się tramwaj. Ot, pech i nieszczęście. Wtedy przyszło mi do głowy, że ten okropny czarnowłosy chłopczyk z kolorową piłką i przekrzywioną czapeczką mógłby doskonale służyć za rodzaj symbolu w przygodzie. Symbolu nadchodzącego nieszczęścia, a mądrzy gracze wychwycą z opisu te istotne smaczki… (Drużyno Zew Cthulhu Warszawa 90te? ;))

Kolejną kwestią są nasi znajomi, przyjaciele i rodzina. Co oni mają wspólnego z tworzeniem scenariuszy? Ano bywają naprawdę niezastąpioną pomocą przy okazji improwizacji NPCtów. Nie bójmy się z nich korzystać – zaczerpnijmy chociaż najmniejsze szczegóły z wyglądu lub charakteru, a już nasi BNi będą różni i będą „jacyś”. Ponadto, jeśli to nasi bliżsi znajomi, to my jako Mistrzowie Gry będziemy z łatwością wiedzieli jak ich zagrać!

Kubuś Hobbit wspomniał tutaj także o korzystaniu z wzorców – nazwijmy to – pop-kulturowych, czyli przedstawiając czy improwizując NPCa powołajmy się w opisie na znanych aktorów, muzyków, celebrytów czy zwyczajnie osoby, których wizerunek i wygląd są znane. To naprawdę wiele ułatwia 🙂

Ostatnią kwestię pozwolę sobie poruszyć w następnej notce, co by ta nie była za długa i nie zniechęcała do czytania 🙂
A na razie podsumuję jednym zdaniem – chłońmy otoczenie, bo to kopalnia inspiracji!

No właśnie… otoczenie… Na koniec podzielę się jeszcze moją ostatnią przygodą – otóż, wracając do domu pod wieczór mokrą od deszczu ulicą spostrzegłam na krawężniku przy ulicy mały dziecięcy bucik pozostawiony sam sobie. Rozwiązany. Właściciela nie ma. Cisza wokół. Od razu nasunęło mi się skojarzenie ze słynną sceną z „Cmętarza Zwierząt” S. Kinga. Kto czytał, ten wie, kto nie czytał, niech przeczyta jeśli ma odwagę. Ja czym prędzej pobiegłam do domu…

bucik