Polecanka pod sesje…. #Fantasy

Tym razem gratka dla miłośników karczemnych opowieści, krasnoludzkiego piwa i długich godzin spędzonych na szlaku w poszukiwaniu przygód!

Clannad, czyli irlandzki zespół specjalizujący się głównie w folkowych i celtyckich brzmieniach. Sama nazwa oznacza w skrócie „rodzinę z Dobhar”, a to dlatego, że założyciel grupy – Leo Brennan wciągnął do współpracy prawie wszystkie swoje dzieci (a było ich dziewięcioro!) oraz najbliższych krewnych. Z bogatego rodzinnego dorobku muzycznego możemy przede wszystkim kojarzyć Eithne Brennan, znaną później jako Enyę 🙂

Poniżej kilka propozycji, moim zdaniem wspaniale pasujących np. do Warhammera.

Clannad, Lady Marian, z płyty Legend

Clannad, Crann Ull
 
 
Clannad, Strange Land
 
 
Clannad, Teidhir Abhaile Riu
 
 
Clannad, Eleanor Plunkett
 
 
Clannad, Siuil A Run
 
 

Epicki Alfabet – J

Jak na tak niepozorną literkę, wycisnąłem kilka ciekawych i potężnych kawałków. Nie obyło się jednak bez kombinowania i trzy z sześciu pozycji „J” zawdzięczają wykonawcy, nie tytułowi. Miłego słuchania.

Journey to the Island – John Williams
Ten gargantuiczny kawał muzyki, to jedna z moich ulubionych partytur Williamsa. Łapie za jaja ok. 1:30. Puszcza przy 3:30 ale nie na długo… Ta kolosalna kompozycja jest jest jak najbardziej godna ogromnego filmu, który w 1993 zdeklasował kasowo (900 mln) wszystkie inne blockbustery – przebijając E.T. o ponad 100 mln (na 4 lata – potem wujek Cameron przyszedł i podwoił wynik Parku i do dziś gra wszystkim na nosie). Drobny bonus: „Crowning Moment Of Awesome„.

Jason Hayes – Arthas My Son
Nie ma to jak porządna muzyczka z gry komputerowej. Szczególnie ze stajni takiego giganta jak Blizzard. Ten kawałek z WC3* WOWa świetnie przechodzi z smutku i melancholii w brzmienia złowieszcze i epickie.

Juno Reactor & Don Davis – Navras
Można powiedzieć wiele złego o kontynuacjach Matrixa, ale muzyka się Wachowskim udała co najmniej tak dobrze jak w pierwszym filmie. Doskonale skrojone jako tło na scenę akcji – długie, bez niespodzianek, ale jednocześnie nie nudzi. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że śpiewany tekst jest hinduską mantrą.

Judge Dredd Teaser Trailer music – Jerry Goldsmith
Muzyka napisana specjalnie z myślą o zwiastunie tego filmu została użyta co najmniej siedmiokrotnie między 1995 a 2003 w różnych zwiastunach. Ja sam kilkukrotnie użyłem tego motywu (po małym przemontowaniu, bo był zbyt krótki) jako tło do kilku migawek przypominających kluczowe sceny poprzednich sesji.

James Horner – War
Uwielbiam ten film i się tego nie wstydzę. Muzykę też uwielbiam. „War” i „Gathering of the clans” są fantastycznie epickie. Ten pierwszy jest monumentalny, ale nie tak łatwy w obsłudze na sesji jak chociażby „Navras”.

Jihad – Brian Tyler
Cały soundtrack Dzieci Diuny jest rewelacyjny. Taka perełka trafia się raz na ładnych parę lat – ścieżka nie wtórna, nie podobna do wszystkich typowych OSTów, pełna świetnych, różnych brzmień a jednocześnie konsekwentna i charakterystyczna.

* – Pomyłka, bo pierwotnie miał tam być „Arthas Fall„, którego nie znajdziemy na YouTube. No znajdziemy, ale taką wersję. Ładniejsza i niesie więcej emocji niż „Arthas My Son”, ale nie epicka.

Graj Muzyką na Pyrkonie 2015 !

W tym roku także mieliśmy okazję poprowadzić warsztaty na Pyrkonie, tym razem już pod szerszym szyldem – Kolektywu Graj! Rozrastamy się i nie zwalniamy tempa 🙂

Poniżej kilka smakowitych kąsków, zaczerpniętych z warsztatów pyrkonowych (motywem przewodnim niechcący stała się kobieta z dzieckiem, w różnej odsłonie)

„Anastasia”, Once Upon a December

 
1. Tajemniczy ponury stary las, pośrodku którego spacerowała dostojna złotowłosa kobieta z dziecięcym wózkiem. Kółeczka piszczały, trzęsąc się na nierównościach. Płacz dziecka zakłócał panującą wokół przerażającą ciszę. Poprzez gęste rozłożyste gałęzie nie wpadała nawet najmniejsza wiązka światła zachodzącego słońca. Gdzie zmierzała matka? czy chciała ochronić dziecko czy zabić? i co w jej ręku robił ten lśniący nóż?
2. Duży pokój. Zakurzone zabawki, połamane kukiełki, szmaciane lalki i porcelanowe figurki, spozierające z każdej półki i każdego zakątka pomieszczenia. Przed dużym prostokątnym lustrem stała dziewczynka, odziana jeno w białą szatę. Zupełnie nieruchoma. Wokół rozbrzmiewał cichy śpiew zaganianej matki, która krążąc obok córki, przyglądała się lalkom. Dokładnie taką chciała córkę, jak lalkę. Jak porcelanową piękność, nieskalaną niczym. Z tą myślą malowała dalej twarz dziewczynki, którą zdobił coraz słabiej widoczny przez warstwy pudru grymas smutku….
Dead Space, Twinkle Twinkle Little Star
1. Kobieta prasująca koszulę męża. Duszne pomieszczenie, słońce wpadające przez brudną szybę okna kuchennego. Smród dookoła. Dokładnie widać każdy ruch kobiety, żelazko przejeżdżające po luźnym materiale, który w pewnym miejscu zrobił się zupełnie sztywny… pokryty brunatną plamą, która powoli zasycha pod wpływem gorąca. W kącie kuchni oparty o ścianę siedzi mąż. Z głębokiej rany w piersi spływa potok krwi… „Koszula będzie zaraz gotowa.” – szepcze kobieta, ocierając łzy.
2. Kobieta nucąca dziecku kołysankę…O czym jest ta kołysanka, że dziecko zamiast się uspokajać, płacze rzewnymi łzami?
Mafia II, Louis Jordan, Ain’t That Just Like a Woman
1. Tłoczna Nowojorska ulica, samo południe, słońce niemiłosiernie grzeje z nieba. Przejeżdżające samochody, przeciągły dźwięk wściekłych klaksonów. Kobieta z wózkiem przemykająca przez pasy już na czerwonym świetle. A to wszystko z wysokiego wieżowca obserwuje czarnowłosy mężczyzna z lornetką. Dopalając papierosa, sięgnął po szklankę z beżowym płynem. Wziął łyka i wzdychając wyciągnął rękę w stronę rozstawionego obok karabinku snajperskiego.

World of Darkness Song Challenge

13. Hedge Theme Song

Przed sesją szukałem czegoś co miałoby
ten wydźwięk natury. I jest to dowód na to, że nie trzeba szukać muzyki z lasów
fantasy bo i w strzelance sci-fi coś znajdziemy. I na to, że moja notka nie
może obyć się bez elementu Gwiezdnych Wojen.

Szczerze mówiąc ten utwór jest tak uniwersalny, że
i do Shadowlands i Underworlda da się go wpasować.

“Star
Wars Republic Commando Game Soundtrack”
, Jesse Harlin, Jungle Floor


Inna
propozycja na krzaczory i wyprawę między ciernie:
„Thief Game Soundtrack”, Luc St-Perre,  House of
Blossoms


Targ
gobliński nocą, oświetlony różnokolorowymi świetlikami w lampach, ludzie
tarzający się w błocie, oszaleli z utraty wspomnień i  szarozielona skóra kratur zachęcających
skrzekliwie do przejrzenia ich dobytku.
Trakt
wycięty pośród roślin, wiodący wprzód pod czarnym słońcem. Jego kamienie
przypominające twarze lalek. I latarnie co trzynaście kroków, w których
zamknięte w przeźroczystych celach krzyczą żywiołaki ognia.

W tym psychoaktywnymśrodowisku mogą się dziać rzeczy
radosne i smutne, piękne i obrzydliwe. Jednak przede wszystkim szalone – i
zachęcam do używania muzyki, która to odda.

Prima Aprilisowy odcinek specjalny: Tragifarsa, czyli o meandrach komnat niewieścich.

What’s love got to do with it?
Na całym świecie obyczaj to znany,
przestrzega go każdy, kto zakochany.
Kompromis się zowie – złota zasada,
Wszak, ona właśnie na miłość się składa.
I nie ma pod niebem śmiałka takiego,
co przeczyłby zdaniu króla samego,
wobec przydatności tejże zasady –
jej mocy leczniczej nie od parady.
Bo ona właśnie konsensus wprowadza,
gdy obu stronom emocja doradza.
Lecz, w jednym państwie, gdzie władca szalony
na kpiny małżonki wciąż narażony,
żaden kompromis aplausu nie znajdzie,
kiedy ochota króla na foch najdzie.
Próżne bajania, ludzi pouczenia
jakoby rozwód dał spokój sumienia
i sytuację rozwiązał bez złości
dając małżonkom swobodę w miłości.
Acz jednak, państwo bez władzy stabilnej
anarchii ofiarą może być czynnej.
By temu zapobiec, właśnie w koronie
„Toż separacja!” krzyknięto na tronie,
na to małżonków oboje przystało –
i z wojny królewskiej wyszedł kraj cało.
Bo Absurd, kolebka wszak dyplomacji
słowem – nie siłą – zwykł bronić swych racji.
Przyczyny miłości tejże upadku
szukać należy w nie lada przypadku,
co zdań różnicą lub męską głupotą
nazywać poczęto z wielką ochotą.
Historii przebieg nakreślić mi przyszło
i kończąc pointą jakoby nie wyszło
w małżeństwie królewskim. Rzekłbyś „A czemu?
Toć król za królową gotów samemu
po ciemku skoczyć w piekielne otchłanie
by choć przez chwilę ukoić jej łkanie.”
Pędzi czas, nieubłaganie niestety
a wszelkie uczucia, jak te planety
daleko w przestrzeni świecą na niebie
i ani myślą się zbliżyć do siebie..
Tfu, cóż ja bredzę, o Wielcy Bogowie!
Memoriał ma być, a romanse w głowie!
Pardon, je suis confondu! C’est mon faux – pass..
Attention, niech klimat opowieści trwa..
Przed laty kilku, wśród morza zieleni –
bo latem się działo – w górskiej przestrzeni,
w królewskiej, państwa Absurdu, stolicy
uczta wspaniała, wszyscy dostojnicy,
na zamek sproszeni, wieść się rozniosła –
Królowa Marie celibat swój zniosła.
Wybrankiem jej książę cudnej urody,
„Paul de Chamer!” – będą krzyczeć narody,
To on ma w koronie wspierać królową
siłą i armią do boju gotową.
Państwo Absurdu za ich panowania
rośnie w potęgę, a każdy jest zdania,
że dobra ta passa trwać będzie wiecznie
Gdy ród de Chamer na tronie koniecznie
przez lata swe wpływy raźno utrzyma
a kto przeciw będzie, niech się powstrzyma,
Królowa swych racji twardo pilnuje
Bezwzględnie, acz mądrze je egzekwuje.
Życie małżeńskie tak pięknie płynęło,
pierwszych miłości lat kilka minęło,
szczęścia bez granic, uśmiechu, radości
wśród zachwyconej Absurdu ludności.
Lecz, w końcu nastał, kres parze pisany
Bez zrozumienia, czas w kłótni spędzany.
Dotknęła króla choroba straszliwa
ze wszystkich najgorsza jaka możliwa.
Uczucia zabija, związki rozbija
Niczym bezwzględna, jadowita żmija.
Zazdrością ją zowią, uczuć demonem
co kły swe wbija i rani ogonem
gdzie cierni morze, jak w róży czerwonej
co pięknem lśni z wierzchu, środek zaś słonej
goryczy jest pełen. Czeka wytrwale
by w końcu wyburzyć zapamiętale
to co przez lata budować poczęto.
Mówiąc po krótce – miłości tej piętno.
Królowa z początku patrząc cierpliwie
znosiła Paula humory skwapliwie.
Aż minąć dopiero musiał czas pewien
By podjąć decyzję w żalu i gniewie.
Dopełnił spór błahy szali goryczy
Relacji intymnych waśń ta się tyczy.
A było to tak:
Kilka miesięcy pożycia wspólnego
mijało upojnie, acz kroku tego
co nowy etap wprowadziłby w życie
pary małżeńskiej i na ich oblicze
podjąć nie chciano do czasu pewnego,
kiedy królowa to rzekła do niego:
„Mój mężu kochany, znasz moje zdanie.
Ja Ci permisji udzielam, kochanie.
Czas już najwyższy w orbitę rozkoszy
pomknąć pociskiem zmysłów smakoszy.
Nie czekaj już dłużej.. Chcę teraz. Bierz mnie!”
do uszu tych króla słów słodki szept mknie.
On sam niczym ogniem żywym zapłonął,
i tylko usta w ustach żony toną.
Namiętność i zmysły w łożu szalały
żądzą zaś ciała gorące pałały.
Łakomym wzrokiem pożerał król żonę
a ona po cichu szeptała: „tonę..
w twych zmysłów objęciach, mój ukochany
Ciebie wszak pragnę, mnie jesteś oddany.
Zali, Tyś gotów by tabu przełamać?”
Król zaś poważnie, by żonie nie skłamać,
głosem tubalnym, w te słowa orzeka:
„Pani najdroższa, na Ciebie ja czekam!”
„Tedy rozbieraj mnie, mój Ty jedyny..!”
I król zamiary zamienił te w czyny.
Już łzy radości po licach jej płyną,
gdy wtem tajemniczo na nią mąż skinął.
wzrok utkwił w małżonce, wcale nie miło
i tu smutno wspomnieć co nastąpiło…
Królowa na rękach szybko się wsparła,
słuchając męża, w duchu zamarła.
A gdy już pretensje były wiadome
rzekła do niego ze smutku ogromem:
„A cóżeś tak zamarł, mężu mój miły?
zali me słowa niejasne Ci były?
Przeto klarownie swe racje ujęłam,
to mówiąc jakoby, środki podjęłam
należne przed takim krokiem milowym.
Zalecił mi medyk trunkiem ziołowym
raczyć się codzień przez kilka tygodni.
Lecz, byśmy oboje byli w tym zgodni –
Tobie kazałam i nadal Ci każę
Po rzecz powiązaną z tym inwentarzem
biegiem się udać, bo przecież bez tego
Wianka czystości nie oddam Ci mego!”
O rybie pęcherze poszło w tym sporze.
Bo król tak uparty, zrozumieć nie może
jak ryzykownym jest seks przedsięwzięciem,
gdy bez rozumu oddawać zacięcie
będą się jego pokusom oboje.
„Atoli chorób i ciąży się boję!
A o to łatwo, gdy skąpa zbyt ilość
stosownych środków powziętych na miłość.”
Burzę okrzyków przerwało milczenie.
Dwojga kochanków dopadło zmęczenie.
Wtem król, pośród słońca pierwszych promieni
Takimi słowy tę kłótnię oceni:
„Daruj Najdroższa, lecz cóż ja poradzę
gdy miecza mojego w pęcherz nie wsadzę.
Mnie Matka Natura sobie wybrała,
bym służył za przykład męskiego ciała.
Słabe, zbyt liche te rybie pęcherze
Mej dumy, działaniu ich, nie powierzę.
Uległym nie będę! Basta – nie włożę!”
Milcząc królowa spojrzała na łoże,
to znowu na króla wzrok swój przeniosła
po czym nastała ta chwila podniosła.
W kpiącym uśmiechu jej twarz skamieniała
i jednym stwierdzeniem podsumowała:
„Jak życzysz Mój Miły, Twoja to wola
Och, ja biedna! Przeto ciężka ma dola –
Cieszyć się życiem – jak obok kaleka
Co nawet z łóżka jak zając ucieka.
Rozumu ni krzty, polotu za grosze!
Zali mężczyzna to? Na Boga, proszę!
Toć kpina to jakaś, to ma być mój mąż?
Męskością się chełpi, a przecie to wąż
co w spodniach mu syczy, mały i cienki!
A to Ci heca! Tak straszne to męki?
większe katusze na wojnie przetrwałeś –
Wszak nie przez pęcherz tak bardzo cierpiałeś!
Rób jak uważasz! Phi, też mi wyzwanie!
Toć dla mnie nie sprostasz, słodki mój Panie?
Daruj, lecz prosić ja Ciebie nie będę
Com sama pragnę, atoli zdobędę!
Jeno Ty tylko wszak będziesz żałować,
żem to przy Tobie musiała dochować –
a nie przy innych – mej własnej czystości,
I śmiać się będę, gdy z głupiej zazdrośći
Ty pluć sobie w brodę będziesz po nocach
gdym ja się pławić w rozkoszy owocach
będę już z lepszym mym absztyfikantem,
Któż może wiedzieć, czy on też wybrankiem
stanie sie moim następnym po Tobie
sławiąc me państwo silniejszym na globie!”
To rzekłszy żona, na męża spojrzała,
i zimnym skinięciem go pożegnała.
Zamknąwszy za sobą drzwi ociężałe
rzekła tak w duchu „Wszak nic nie jest stałe..
Pierwsze wrażenie, tak bardzo jest złudne
cóż mi więc po nim, jak życie me trudne
po latach się staje, długo obcując
z wrażenia obiektem, potem żałując
całymi nocami, gdy uwielbieniem
wzajemnie, z moim, pałałam wrażeniem.
Wszak czasu nie cofnę, więc cóż poradzę?
Podjętą decyzję w życie wprowadzę.
Toć separację najwyższa jest pora
ogłosić na tronie. Po oratora!
Sprowadźcie go tutaj! Jemu przypadnie
ten zaszczyt ogromny, jakoby ładnie
ludziom przekazał nowinę królewską.
Z mym mężem pożycie przekreślam kreską!
Ślub nasz uznaję za rzecz oficjalną
Coby sytuacją tak absurdalną
krajowych osiągnięć niczym nie zburzyć.
Małżeństwa wszak koniec mogłam wywróżyć.
Tak to już jest, gdy miłości dać pole
zamiast tę pierwszą rozumem grać rolę.
Mam ja nauczkę i winnam pamiętać
by w sidłach mych uczuć durniów nie pętać.”
Taki jest koniec historii miłosnej
Pełnej goryczy, niżeli radosnej.
Acz państwo Absurdu wszak prosperuje
idąc wciąż naprzód profity zyskuje.
Na tronie wolność zapadła małżeńska
Separacja – nie śmierć – nie jest męczeńska.
Królowa swobodą w miłości się cieszy
przebiera w szerokiej kochanków rzeszy.
A mnie wniosek jeden na myśl przychodzi
Gdy mądra kobieta – jej się powodzi.
Wszak urok, intelekt – dwie ważne cechy
Bo z taką mieszanką warto o grzechy.
Przeto wiadomym jest wszędzie na świecie
Taka kobieta to w róż jest bukiecie
tą jedną jedyną, wręcz wyjątkową
A zdobyć ją można jedynie z głową..

Epicki Alfabet – I

Po długIej przerwIe wraca EpIcki Alfabet. IakImś cudem udało mI sIę ogranIczyć do sześcIu sIedmIu utworów.

Ivan Torrent – Icarus
Narastanie, chórki, mocne uderzenia… To YouTube podsunął mi Ivana Torrenta i był to strzał w dziesiątkę. Znajdziecie tam łatwo sporo godzinnych miksów i „best of”, jak i pojedynczych utworów.

Ihojin No Yaiba – Naoki Sato
Jak zwykle nie może się obyć bez odrobiny skośnych brzmień. Świetny utwór z Sword of Stranger. Film sympatyczny, idealny przykład jak sprawie można wykorzystać schematy bez rażenia widza.

Immediate Music – Redrum 3
Wzorcowa muzyczka trailerowo-rpgowa. Immediate Music i X-Ray Dog to pierwsze „trailerowe marki”, jakie poznałem lata temu. Nie ma to jak dostać w łapki całą kopę króciutkich, w sporej mierze kopiących tyłek utworów.

I Don’t Belong Here – Klaus Badelt
To natomiast miał być motyw przewodni kampanii w Crystalicum. No ale, nie ma kampanii – nie ma motywu. Absolutnie genialna kompozycja Klausa Badelta, który otrzymał nagrodę „odkrycia roku” za ten właśnie soundtrack. Niestety jakość pozostawia sporo do życzenia, niedobry jutub.

Immediate Music – Martyr
Znowu Immediate Music. Tym razem łąpiący za serduszko. Podejrzewam, że przyda się nie jednemu MG.

Invasion – Shiro Sagisu
Shiro nie debiutuje w Epickim Alfabecie, ale to po raz pierwszy (i raczej nie ostatni) muzyka z Bleach. Ten kawałek użyłem dawno temu w betatestach Wolsunga, w scenie rozpoczynającej pościg. Ogromny golem uruchamia się i niszczy budynek w którym go przechowywano, żeby dopaść uciekających graczy.

Icaurs – Michael McCann
Prawdopodobnie najlepsza muzyka z 2011 roku… To znaczy, że McCann nie schodzi z mojej playlisty już od 4 lat.

Grafika: Glory of Icarus

Yugotrip, czyli Muzyczna Notka Specjalna

Pierwszy marcowy odcinek gościnnie sponsoruje Kasia „Geruda” Gerula ze swoją muzyczną wycieczką po krajach południowosłowiańskich. Kasia to prawdziwa kobieta-orkiestra: maluje, rysuje, tańczy, podróżuje, tłumaczy, uczy i animuje, a wszystko to stara się robić w iście słowiańskim duchu. Sami oceńcie 🙂

Dostałam oficjalnie pozwolenie na zabranie Graj Muzyką na
muzyczną, dla mnie osobiście też odrobinę nostalgiczną, podróż po krajach byłej
Jugosławii i Bałkanach. Grzechem byłoby nie skorzystać. Trasa wędrówki przebiegać będzie geograficznie i gatunkowo, acz może razczej międzygatunkowo.
Postaram się zaprezentować mniej znane dla polskiego ucha kawałki twórców z tego
obszaru z niemałym potencjałem sesyjnym. Goran Bregović także zostaje grzecznie
w domu i ruszamy! Ajde!

Długo się zastanawiałam, skąd rozpocząć. Belgrad czy Lublana?
Orzeł czy reszka? Reszka. Lublana, po słoweńsku Ljubljana, a po niemiecku
Laibach. Ta ostatnia nazwa brzmi znajomo? I słusznie. W Graj Muzyką Laibach już
się prezentował. Nie bez przyczyny, jednak przywołam go ponownie. Giganta światowej
sceny industrialnej (bo chyba można tak napisać o Laibachu) z trip-hopowym zespołem
Melodrom, który chciałabym nieco  przybliżyć, łączy postać Miny
Špilar obecnej
wokalistki obydwu grup.
 

Projekt Melodrom został powołany
do życia jesienią 1999. Muzycy mieli stworzyć ścieżkę dźwiękową do filmu
młodego, aspirującego reżysera. Film nigdy nie ujrzał  sali kinowej, czy
też sala kinowa filmu. Melodrom na szczęście jednak przetrwał, i ba, ma się nawet
świetnie. Początkowo akompaniował licznym przedstawieniom teatralnym i teatrom tańca, aby w końcu w 2003 r. na słoweńskiej scenie kulturalnej zaistnieć jako
niezależny projekt muzyczny. Zespoł kolobaruje okazjonalnie z słoweńskimi
muzykami i zespołami, wśród Dj Umek, wcześniej wspomniany już Laibach i
świetnym elektronicznym kolektywem Rotor nieobecny niestety w przestrzenii internetu,
czego niezmiernie żałuję.
MG-om do budowania nastrojów na
sesjach polecam wciąż 
pod uwagę ostatni, dosyć mroczny i ciężki, choć miejscami delikatny krążek – „Vse, kar si pustila, da leži na tleh” (Wszystko, co pozostawiłaś, aby leżało na podłodze). Z 11 utworów wyłuskałam trzy, w których skądinąd przepiękny głos pięknej panny Miny nie będzie pragnął zdominować sceny i oderwać od fabuły, ale pozwali wprowadzić graczy w odpowiedni nastrój.

Odprta Okna – Otwarte okna

Leśny schron. Mech i flora stopniowo zwycięża
nad betonem, którym oblano leśną jamę. Na miękkim poszyciu stoją kanistry i
kontenery. Jeden z graczy przypadkowo przydeptuje lekko fluorescencyjną purchawkę.
Krople spływającej wody stają się głośniejszej, światło latarek cieplejsze. Kątem
oka na przetartym wieku, jednego z kontenerów dostrzega ślady oznakowania
substancji psychoaktywnych. Cienie zaczynają tańczyć spokojnym, miarowym tempem
zmieniając kolory na błękity, róże i zielenie. Gracz ma ochotę położyć się i
muskany przyjemnie przez źdźbła trawy poobserwować krążące po skazitelnie niebieskim
niebie ptaki.

Premiki (ruchy)



Gracze wychodzą na lodowatą styczniową noc. Nie udało im się uprzedzić vosovców (słw. varnostno-obveščevalno služba, tajna komunistyczna organizacja wywiadowczo-informacyjna działająca w czasie II wojny światowej). Zamek należący do małżeństwa Zarników został splądrowany. Służba opuściła Podgorško, a właścicieli oskarżeni na podstawie wątpliwych dowodów o kolaborację z okupantem wyprowadzeni. W bawialni natknęli się na ślady pierwszego pokazowego przesłuchania: porozbijany wazon w bawialni, wywrócone krzesło i zdjęcia pary i ich przyjaciół, na wszystkich wyróżniała się piękna i temperamena pani domu. Gracze wyruszyli na południe, ku leśnej ścieżce prowadzącej do domku myśliwskiego, dokąd najpewniej zabrano Zarników na przesłuchanie. Leo Zarnik wpływowy i majętny człowiek, bibliofil jest w posiadaniu ważnych informacji dla jednego z graczy. Idąc przez zarośla dostrzegają lisa ciągnącego jakiś przedmiot. Ktoś zaświecił w niego latarką. Zobaczyli oblicze znajome z fotografii.

Prednosti, Norosti in Nasilja (Zalety, Szaleństwa i Przemoc)



RPGowy Alfabet Muzyczny – Ś jak śmierć

Ś nie jest co prawda ostatnią literą
alfabetu, ale może być zwiastunem ostatnich chwil postaci graczy.
Czy będzie to podczas starcia ze swym nemezis nad rzeką
lawy, od ostrzału orbitalnej artylerii, kłów złowieszczego wilka
(bądź klasycznie, szczura) czy po prostu niefartownego rzutu na
unik, bo i tak się czasem ginie, wypada ten moment zaznaczyć
wyjątkowym utworem. Czymś co udekoruje ars moriendi gracza.
Oto garść moich skarbów które przez lata puszczałem w czasie
zejść postaci.
Gortoz a Ran, Black Hawk Dawn, Hans
Zimmer
Absolutna klasyka do umierania, moi
gracze kiedy słyszą pierwszą nutę ronią łzy jakby oglądali
śmierć Mufasy. Porywa za serce, targa duszą i uczuciami. Nie ma co
tu więcej mówić, pozostaje tylko opisać krótko ostatnie chwile
herosa, kiedy jego dusza unosi się do zaświatów, a pewna kobieta
gdzieś na drugim końcu świata roni łzy.
Leave No Man Behind, Black Hawk Dawn,
Hans Zimmer
Pozostając w tematyce Black Hawk Dawn.
Ten kawałek ma inny nastrój, wydaje mi się trochę bardziej
podniosły i do tego jest dłuższy. Widzę pod niego długi opis,
najpierw retrospekcja z dokonań postaci, jej przejście od pucybuta
do oficera gwardii imperialnej, ważniejsze osiągnięcia i spotkane
postacie, porażki oraz sukcesy a w tle gdzieś ta postać powoli
upada od śmiertelnego ciosu. Bębny dodają podniosłego nastroju,
można nawet wspomnieć o pogrzebie wojskowym który kiedyś nastąpi.
Z salwą honorową i cmentarzem pełnym towarzyszy broni.
Gothic 2 piano, Gothic 2, Kai
Rosenkranz

Może za bardzo kojarzyć się z grą,
ale ma w sobie dostojeństwo i chyba warto byłoby to rzucić np.
podczas sesji Monastyru kiedy po pojedynku obaj walczący leżą i
umierają. Poległy jednocześnie i honor i duma, a nad wrzosowiskiem
budzi się dzień.

Will The Circle Be Unbroken,
Bioshock Infinite 2, A. Habershon
Teraz mały i niepozorny czarny koń. Wydawałoby się,
że nie jest to coś do umierania tak bardzo jak poprzednie utwory (a
szczególnie dziwnie wypada przy pierwszym kawałku) ale teraz
wyobraźcie sobie, że puszczacie coś takiego na epilogu. Kiedy
opadł bitewny pył, pierścień już w wulkanie,
świat (podobno) uratowany i MG snuje
długie podsumowanie, podczas którego okazuje się, że główny zły
wcale do końca zły nie był, a wasza śmierć nie oznacza końca
wojny. Bitwa wygrana, ale wojna nadal trwa.

The Sound of Silence, Sounds of Silence, Simon & Garfunkel

Na
koniec mały banał z Watchmenów ale warto o nim pamiętać.
Spokojny kawałek do opisania osiągnięć postaci, na tyle długi,
że można uronić łezkę czy dwie.

New World of Darkness Song Challenge – Notka Czternasta

Day 13. Hedge theme song

Przed sesją szukałem czegoś co miałoby ten wydźwięk natury. I jest to dowód na to, że nie trzeba szukać muzyki z lasów fantasy bo i w strzelance sci-fi coś znajdziemy. I na to, że moja notka nie może obyć się bez elementu Gwiezdnych Wojen.

Szczerze mówiąc ten utwór jest tak uniwersalny, że i do Shadowlands i Underworlda da się go wpasować.

Star Wars Republic Commando Game Soundtrack, Jesse Harlin, Jungle Floor



Inna propozycja na krzaczory i wyprawę między ciernie:

Thief Game Soundtrack, Luc St-Perre, House of Blossoms




Targ gobliński nocą, oświetlony różnokolorowymi świetlikami w lampach, ludzie tarzający się w błocie, oszaleli z utraty wspomnień i szarozielona skóra kratur zachęcających skrzekliwie do przejrzenia ich dobytku.

Trakt wycięty pośród roślin, wiodący wprzód pod czarnym słońcem. Jego kamienie przypominające twarze lalek. I latarnie co trzynaście kroków, w których zamknięte w przeźroczystych celach krzyczą żywiołaki ognia.

W tym psychoaktywnymśrodowisku mogą się dziać rzeczy radosne i smutne, piękne i obrzydliwe. Jednak przede wszystkim szalone – i zachęcam do używania muzyki, która to odda.



Warsztaty Graj Muzyką na ZjaVie 2015 !

W tym roku podróż po konwentach rozpoczęliśmy od ZjaVy 2015, prowadząc warsztaty improwizacji, poprzedzone krótką pogadanką o zastosowaniu muzyki na sesjach.

W toku burzy mózgów powstało wiele kapitalnych historii, które warto wziąć pod uwagę, układając sesje.

Poniżej przedstawiamy kilka z nich, niech służą jako inspiracja!

Ronan Hardiman, Nightmare



1. Lois Lane zostaje uprowadzona, Superman rusza na ratunek, podejrzenie pada na Batmana, a uniwersa Marvela i DC stają na przeciw siebie. Jedyny, który może zapobiec katastrofie okazuje się Flash…

2. Ogromna twierdza na wzgórzu, jedyny bastion, ostały przed epidemią nieznanego dotąd zjawiska żywych trupów. Czy Król zdoła ochronić swój lud? Czy medycy królewscy znajdą antidotum na rozprzestrzeniającą się epidemię?

3. Deszcz lał strugami z kłębiących się nad posępnych zamczyskiem czarnych chmur. Setki żołnierzy maszerowali  jednostajnie przez wzgórza. Odziani w lśniące zbroje, ze sztandarem wywieszonym wysoko w górze, w rytm uderzających miarowo bębnów… Twierdza czekała na nich, ostatnia szansa, aby ją odzyskać.. Ale cóż to? Bramy otwarte, most opuszczony, cisza wokół. Powoli i nieufnie armia zbliżała się do celu. Kamienny korytarz prowadzący do głównej komnaty, zapadająca się podłoga, zawalone stropy, rozsypane kolumny… a wewnątrz tylko trupy, dziesiątki, setki, a wszyscy kropka w kropkę identyczni jak penetrujący ruiny żołnierze. I te wciąż bijące ostatkiem sił serca, których nie da się już uratować. Czy to już się wydarzyło? Deja vu? A może po śmierci czeka jedynie pułapka czasowa?

4. Ślub królewski? Duszna klitka najwyższych dostojników z rodzinami i fałszywymi przyjaciółmi. Wszędzie intrygi, plotki i zła energia, gromadząca się w środku sali balowej. Kto skrywa najohydniejszy sekret i w jakim celu chce odciągnąć uwagę od panny młodej?

Steven Price, April 1945, Fury



1. Lustro, a w jego sercu odbicie oka. Wyraźny zarys rozszerzonej źrenicy i niebieskiej tęczówki. Postać widzi wszystko, co dzieje się wokół. Przeszłość? Przejrzysta jak nigdy! Teraźniejszość – przerażająca… Przyszłość – niebezpieczna i ostateczna, ale czy naprawdę taki będzie koniec? Kobieta roni łzę, widząc operacje na otwartym sercu, ale siebie nie dostrzega w żadnym odbiciu, tylko miejsca, zdarzenia i innych ludzi. Czy to jej życie?
2. Szczęśliwe królestwo, sielanka, kraina miodem i mlekiem płynąca. Cóż jednak kryję się za wielkim lasem? Co nadciąga wraz z sunącymi po niebie czarnymi chmurami? Wieść niesie, że zło zalęgło się w samym królestwie, które teraz musi odpowiedzieć za czynione przez lata grzechy.

3. Ostra zima, wirujące na wietrze płatki śniegu. Ciemna noc, ponury las. Mężczyzna przedzierający się przez zaspy w labiryncie wijących się ku górze potężnych konarów i gibkich gałęzi. Wariackie i dzikie baldachimy z drzew zdają się co chwilę zmieniać kształty. Zimno i ciemno, a okolica wciąż pozostaje taka sama, bez wyjścia, bez drogi, bez światła. Smukłe drzewa przedstawiają ludzkie kształty, chropowata kora układa się w wizerunek przerażonej wrzeszczącej twarzy. A może to są ludzkie istoty zaklęte dawno temu w drzewa, próbujące się od wieków wydostać, wyrwać z korzeniami z tej zamarzniętej ziemi? Mężczyzna wciąż nie tracąc nadziei poszukuje jakiegoś prześwitu, drogi prowadzącej daleko od tego upiornego lasu. Wichura staje się coraz bardziej nieznośna, a płatki śniegu coraz szybciej i silniej uderzają w twarz wędrowca…. Kobieta w czerwonej sukni delikatnie trzęsła śniegową kulą, krwiste paznokcie wskazywały tę jedyną zagubioną pośród śnieżnego lasu postać, która nie potrafiła się wydostać, bo nie mogła..

*Podziękowania dla Roberta Botka Wołkiewicza za przypomnienie motywu kuli śniegowej 😉