Juno Reactor, Zamek Poznań, 2014

Wycieczka do Poznania pod znakiem koncertu Juno Reactor, czyli zespołu odpowiedzialnego za soundtracki do takich filmów jak: Matrix Reaktywacja i Matrix Rewolucje, Mortal Kombat czy Pewnego Razu w Meksyku: Desperado 2, okazała się doskonała, ale – o dziwo – wcale nie pod względem samego występu, który w moim odczuciu był przeciętny.

Formacja Juno Reactor powstała w Wielkiej Brytanii w 1990 roku. Od samego początku na jej czele stoi Ben Watkins, czyli niezawodny człowiek-orkiestra. Do współpracy w szeregach zespołu często zaprasza artystów z różnych stron świata o różnych preferencjach muzycznych. W ten sposób w Juno Reactor swoje pięć minut mieli m.in. Steve Stevens – gitarzysta Billy’ego Idola, Yasmin Levy czy afrykański zespół perkusyjny Amampondo (warci przesłuchania!). W Poznaniu, na scenie obok Bena Watkinsa pojawili się Mali Mazal – izraelska tancerka i perkusistka, hiszpański gitarzysta Amir Haddad oraz pochodząca z Indii wokalistka Maggie Hikri.

W swoich utworach Juno Reactor wykorzystują elementy muzyki elektronicznej, symfonicznej i instrumentalnej, łącząc je z psychodelicznym trancem, egzotycznymi wokalami i obecnością chóru. Muzyka etniczna, czyli tzw. world music jest przeplatana dźwiękami elektronicznymi. Juno Reactor są uważani za kluczowy zespół nurtu goa trance, który narodził się w latach 1980. w Indiach.

Na koncercie w Poznaniu zespół promował swoją ostatnią płytę – „The Golden Sun of the Great East”, wydaną w 2013 roku.

Sam koncert – zgodnie z założeniami – przybrał bardziej formę performanc’u niżeli występu muzycznego. I tak jak tancerki dały z siebie wszystko, muzycy zagrali świetne kawałki, tak nadal nie umiem powiedzieć, że koncert był nadzwyczajny. Osobiście, w porównaniu do efektu moje oczekiwania były wyraźnie zbyt wysokie. Kwestia gustu. Zdecydowanie ich utwory wolę słyszeć w słuchawkach. Ale jako muzyka pod sesje polecam pod każdym względem!

Poniżej kilka kawałków doskonałych pod Cyberpunka i futurystyczne klimaty!

Pistolero, z płyty Shango, 2000. Muszę przyznać, że bardzo fajnie wykonany na koncercie.

Insects, z płyty Shango, 2000.
Acid Moon, z płyty Transmissions, 1993.
Shark, z płyty Bible of Dreams, 1997.
A na deser utwór grupy perkusyjnej AmampondoKudu Junction. Fajnie siada pod klimaty afrykańskie/egzotyczne.
Dobrego odbioru!

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

One comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *