Epicki Alfabet – G

Jest wiele fajnych słów na G. Jest też wiele fajnych utworów na G. Różnie bywa jednak z ich epickością. Ale oczywiście znalazło się niemało materiału na dzisiaj. Dużo Japonii. Miłego słuchania.

Gradus Vita – Hayato Matsuo
Co tu pisać, niech muzyka sama przemówi. Byle głośno. Ten utwór po prostu grzmi epą. Miłym akcentem jest fakt, że (z zupełnie nieznanych mi przyczyn) kompozycję wykonuje tu Warszawska Orkiestra Symfoniczna.

Godzilla Suite – Akira Ifukube
Tru-epic prosto z 1954 roku! Większy niż T-Rex, popularniejszy niż King Kong i bardziej

radioaktywny od Toxic Avengera! Król potworów miał całkiem wdzięczny motyw muzyczny.

James Horner – Gathering All The Na’vi Clans
Jeśli pominąć spokojny początek, to mamy tu wzorową robotę soundtrackową, czyli kawałek pysznego przekładańca, fragmentów melodycznych i mocniejszych uderzeń konsekwentnie podbijających nastrój.

Groove Addicts – Interstellar
I przy tej literce nie może zabraknąć dawki muzyki trailerowej. Interstellar epickości dostarcza bardziej przez podniosły nastój niż dynamikę. Aczkolwiek nie brakuje w nim ani chórów ani bardzo wyrazistych momentów. Zasłyszany w wybitnym trailerze StarCraft II.

Jerry Goldsmith – End Credits
Kolejny klasyk filmowy. Motion Picture to jeden z tych niegłupkowatych Star Treków (nawet jeśli jest naiwny). Jerry Goldsmith wróci jeszcze przy literce N, z czymś mniej znanym acz znacznie bardzie epickim.

God’s Message – Shiro Sagisu
Zestawienie zamyka utwór z wypchanego doskonałymi kompozycjami OSTa Evangeliona 3.0. Gdyby film miał choć 1/10 życia które jest w tej ścieżce dźwiękowej…

Graficzka – „Invasion”, Vitaliy Smyk

PS. Się nie załapały: Hans Zimmer – Honor Him, Kenji Kawaii – Ghost In The Shell, James L. Venable – Goodbye to fight, John Williams – Grievous Speaks To Lord Sidious, Peter Gabriel – Running to the rain.

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *